poniedziałek, 2 lipca 2012

Wróciła chęć do tworzenia.

Długo nie miałam ochoty nic zrobić. Wena odeszła. Chęci zabrakło.
Dzisiaj powracam;)

Ostatnio zrobiłam serwetkowe zakupy u Kejt w jej sklepie.
Polecam Wam serdecznie, znajdziecie tam motywy, których od dawna szukacie!
Kejti ma mnóstwo różnych wzorów. Zajrzyjcie!
Bardzo Ci dziękuję za pomoc i błyskawiczną wysyłkę;)


Z serwetki jaką tam dostałam, powstała szkatułka. Ma być prezentem dla siostrzenicy, pasjonatki koni.
Mam nadzieję, że się jej spodoba.



Tutaj wykorzystałam metodę przyklejania na żelazko polecaną przez Anię z Niebieskich MigdałówKejt.
Jeżeli ktoś jeszcze jej nie próbował, a męczy się z pędzelkiem na dużych powierzchniach,
niech koniecznie się odważy! Szybko, ładnie, bez dużych marszczeń.
U mnie po lakierowaniu powstały małe, co widać na zdjęciu.
 Dziękuje dziewczyny za radę!

Dzisiaj dokończyłam bransoletkę, która została zrobiona na specjalne życzenie Mamy- ma pasować do sukienki;)



Mam nadzieję, że Mama będzie zadowolona;) W weekend bransoletka do niej pojedzie;)


Dla siebie zrobiłam zakładkę. Oczywiście z ukochanym motywem folkowym;)
Wykorzystałam tutaj jedną z kulek filcowych, które wygrałam w candy u Moniki Magdaleny.



 Ostatnio powstały również folkowe kolczyki (pierwsze moje kolczyki!) ale o tym następnym razem.
Dziękuje za Wasze komentarze.
Pozdrawiam serdecznie.

Aaaaa jeszcze coś!
Zobaczcie jak zintegrowały się wszystkie nasze koty!

Lunek, Bunia i Inka



12 komentarzy:

  1. To dobrze, że wena wróciła, bo tworzysz pięknie:) Co to za metoda przyklejania? Weszłam na oba blogi i nie znalazłam:(
    Kociaki masz śliczne:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę się domyslałam, że chodzi o żelazko, wiem, że to świetna metoda, sama ją wypróbowałam:) Niestety nadaje się tylko do prostych powierzchni, a ja ostatnio ciągle jakieś krągłości i skosy mam na tapecie:)

      Usuń
  2. Mnie oczywiście najbardziej zachwycają kociaki, ale jestem też pod wrażeniem skrzyneczki i bransoletki:-)Zakładka tez jest odlotowa!

    OdpowiedzUsuń
  3. szkatułka an pewno się spodoba.
    dla miłośniczki koni jest rewelacyjna.
    ostatnio mało Cię na blogu... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja miałam szczęście widzieć i wytworki i kotki na żywo :)
    szkatuła piękna!
    A kociaki słodkie...
    A gdzie fotka ulubieńca Zosi?;p
    POZDRAWIAMY

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe te twoje decoupage! Wszystkie niedoskonałości pożelazkowe można wyszlifowować (tylko delikatnie, jakbyś potrzebowała wskazówek daj znać). W każdym razie wcale nie wygląda, żebyś zaczynała przygodę z decu! Zachwycił mnie pomysł z filcową kulka przy zakładce - ŚWIETNY!!!
    A koty najsłodsze na świecie. Dobrze, że się zmieściły bo z pucharu zgody zrobiła by się kość niezgody (wiem co mówię - o koszyki, pudełka, papierowe torby zawsze się towarzystwu rozchodzi).
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze prace - bardzo się cieszę, że znów tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne prace tworzysz Dakolo. Futrzana gromadka też jest pełna uroku.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że twórczość i inspiracja znów u Ciebie zamieszkały:) Cudowne to wszystko, zwłaszcza szkatułka mnie zachwyciła, piękne.
    Kociaki zaś to niezłe słodziaki, fantastycznie razem wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne pudełeczko z konikami! bardzo ładnie wygląda wykończenie pudełeczka w środku :) właśnie co do nierówności po żelazku miałam podpowiedzieć podobnie jak Ania - szlifowanie drobniutkim papierem ściernym - daje naprawdę dobre efekty! kocia ferajna przesłodka :*
    ciekawa jestem, czy serwetka z chatką się przyda?

    OdpowiedzUsuń
  9. Folkowe motywy mnie zachwycają! Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje prace są przepiękne...a koty- niesamowita gromadka :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Pudełko bardzo ładne. Kociaki rozbrajające:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu kliknąłeś!